Jasne promienie słońca padły na moją twarz, przez nie zasłonięte rolety.
Pewnie znowu wczoraj po imprezie zapomniałam ich zasłonić.
Zdenerwowana podniosłam się i przez chwilę siedziałam bez ruchu na łóżku.
Po chwili wstałam na równe nogi , przypominając sobie o moim "pierwszym" dniu w LO w Legnicy.
Boże jak mi się nie chce tam iść.
Poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro.
Po wczorajszej imprezie nie wyglądałam najlepiej.
Przez nie przespaną noc miałam wory pod oczami, a rozmazany makijaż jeszcze bardziej pogarszał mój stan.
Ochlapałam twarz zimną wodą, rozebrałam się i weszłam pod prysznic.
Ciepła woda zmyła cały kurz z mojego ciała.
Wyciągnęłam rękę i chwyciłam ręcznik, którym szczelnie się owinęłam.
Na moje mokre włosy założyłam mniejszy ręcznik i owinięta położyłam nogę na zimne płytki.
Spojrzałam w lustro i stwierdziłam, że wyglądam lepiej od tego co było przedtem, ale jeszcze nie wystarczająco, aby wyjść tak do ludzi.
Chwyciłam za kosmetyczkę i wyjęłam wszystko co było mi potrzebne.
Nałożyłam podkład, korektor, puder, delikatnie podkreśliłam usta, wytuszowałam rzęsy, zrobiłam sobie kreski i poprawiłam kolczyk w nosie.
Teraz mogłam się komuś pokazać.
Postanowiłam napisać do mojej przyjaciółki, która niestety nie chciała razem ze mną w środku roku przenieść się do innej szkoły.
Trudno.
Do: Julia :3
Życz mi powodzenia w nowej budzie O.o
Nie uzyskałam odpowiedzi, dlatego od razu przeszłam do garderoby.
Jakoś nie mam problemu z wyborem ubrań w porównaniu do innych dziewczyn, ale ja nie jestem taka jak inne, to pewnie dlatego.
Wybrałam pierwszy zestaw, który wpadł mi w oko i nałożyłam go na siebie.
Ponieważ przenoszę się tam w połowie roku szkolnego, nie musiałam ubierać się na jakiś apel czy coś.
Szczerze?
Wcale nie bałam się pierwszego dnia, pewnie normalne nastolatki panikowałyby, ale ja nie.
Traktowałam ten dzień jak każdy inny.
Nie wyróżniał się dla mnie niczym.
Wyszłam z mojego mieszkanie, zamknęłam je na klucz i ruszyłam w stronę windy.
W między czasie zadzwoniłam po taksówkę, która przyjechała bardzo szybko.
Gdy podjechaliśmy pod szkołę, zapłaciłam odpowiednią kwotę, wyjęłam moją czarną torbę z książkami i zaczęłam kierować się w stronę wejścia do budynku szkoły.
Przechodząc przez dziedziniec czułam na sobie wzrok wszystkich zarówno chłopaków jak i dziewczyn.
Ignorowałam wszystkich i dalej szłam przed siebie kręcąc biodrami, lubiłam uwodzić.
To dawało mi olbrzymią satysfakcję, ponieważ wiedziałam, że komuś się podobam.
Wchodząc do szkoły postanowiłam nie zmieniać butów, tylko od razu ruszyć do wyznaczonej dla mnie szafki na książki.
Przechodząc przez korytarz, znów to samo uczucie.
Wszyscy się na mnie patrzą, dalej starałam się to ignorować i iść przed siebie.
Mimo mojego postanowienia wzrok wszystkich zaczął mnie denerwować.
Doszłam do szafki z odpowiednim numerkiem i zaczęłam do niej wrzucać niepotrzebne książki.
W torbie zostawiłam tylko te potrzebne na Fizykę.
Pierwszy dzień w szkole, a już zaczął się od takiej beznadziejnej lekcji.
Ruszyłam pod odpowiednia klasę i usiadłam na ławce, a torbę położyłam obok.
Postanowiłam wykorzystać pozostałe kilka minut i posłuchać muzyki.
Wyciągnęłam słuchawki i telefon, po czym od razu włączyłam pierwszą lepszą piosenkę Martin Garrix feat. Usher - 'Don't Look Down'.
Obserwowałam wszystkich, którzy przechodzili obok mnie.
Nagle obok mnie usiadł jakiś blondyn, był całkiem przystojny.
Wszystko byłoby Ok, gdyby tylko nie zaczął używać jakiś tandetnych tekstów na podryw.
Zdenerwowana, postanowiłam to jakoś zakończyć.
-Spierdalaj stąd idioto- powiedziałam całkiem spokojnie, a nastolatek bez słowa wstał i odszedł do grupki kolegów, którzy zaczęli się bardzo głośno śmiać.
Zajebisty początek dnia.
Po chwili zadzwonił dzwonek i weszłam spokojnie do klasy.
Usiadłam w jednej z ławek i czekałam na nauczycielkę, ale tak na prawdę nie zależało mi na jakiejś fizyce czy czymś tam, ale muszę choć trochę udawać, żeby z tej szkoły też mnie nie wywalili.
Nagle w moją stronę zaczął zmierzać jakiś brunet.
-To moje miejsce- powiedział wskazując na ławkę.
-Już nie- powiedziałam .
-Wiesz co mam lepszy pomysł- złapał mnie za rękę i posadził na swoich kolanach.
Od razu otrzymał ode mnie siarczysty policzek.
-Uuuuuu- rozległo się po całej klasie.
-Czyżby Twoja kolejna zdobycz Ci nie uległa Dąbrowski ?- zapytał pewien chłopak.
"Dąbrowski" , bo tak chyba miał na nazwisko wstał bez słowa, dzięki czemu to miejsce było moje.
Do klasy weszła nauczycielka, była to starsza kobieta, z blond włosami, ubrana w spódnice za kolano, białą koszulę i czarną marynarkę.
-Witam wszystkich- powiedziała rozglądając się po klasie- Widzę, że mamy w klasie nową uczennice- uśmiechnęła się. Opowiedz coś o sobie.
Niechętnie wstałam, chwilę zastanowiłam się i zaczęłam mówić.
-Nazywam się Iza Lewandowska. Z poprzedniej szkoły zostałam wyrzucona- nie ukrywałam nic, bo to i tak nic by nie dało- Lubię imprezować i dobrze się bawić- ponownie zajęłam swoje miejsce.
Nauczycielka po usłyszeniu mojej wypowiedzi była bardzo zdziwiona moim zachowaniem.
Reszta lekcji minęłaby kompletnie normalnie, gdyby nie komentarze siedzącego za mną Dąbrowskiego, który zawzięcie komentował mój tyłek.
Zdenerwowana, postanowiłam mu się odgryźć.
-Wiem, że podnieca cię mój tyłek, ale weź kurwa się ogarnij bo Ci stanie .
-Skąd wiesz,że już mi nie stanął ?- zapytał z głupim uśmieszkiem.
-Czyli jednak Cię podniecam ?
-Jak cholera- powiedział.
-To dobrze, bo ty mnie nie- uśmiechnęłam się zwycięsko i odwróciłam w stronę tablicy.
Pod koniec lekcji spakowałam wszystkie książki do torby i tak jak wszyscy uczniowie miałam zamiar wyjść z klasy.
Gdy już byłam jedną nogą na korytarzu, ktoś złapał mnie za dłoń i odwrócił w swoją stronę, przez co stałam z kimś nieznajomym, stykając się klatkami.
-Mówisz, że Cię nie podniecam ?- zapytał Dąbrowski, którego imienia jeszcze nie poznałam.
-Ani trochę- powiedziałam- A teraz mógłbyś mnie puścić, żebym mogła odejść od Ciebie jak najdalej?
-Jeszcze nie będziesz chciała ode mnie odejść- powiedział.
-Chciałbyś- powiedziałam i na złość wysłałam do niego buziaka w powietrzu.
Odwróciłam się do niego tyłem i odeszłam w stronę szafek po następne podręczniki.
***
Reszta lekcji minęła nawet spoko.
Dąbrowski coś tam dogadywał, ale wcale go nie słuchałam.
Gdy nadszedł koniec lekcji opuściłam mury szkoły, znów czując na sobie wzrok innych osób.
Jeśli nie przestaną się tak na mnie gapić, obiecuję, że zaraz komuś przyjebię.
Wyjęłam swój telefon i po raz kolejny dzisiaj włączyłam muzykę, tylko tym razem "Ucieknijmy".
***
Gdy byłam już w domu, położyłam torbę na swoje łóżko i zaczęłam wypakowywać książki.
Nagle na podłogę wypadła jakaś biała kartka.
Zaciekawiona podniosłam ją i zobaczyłam na niej jakiś list.
Klub Fancy
Dzisiaj o 20:20
J.D
Kurwa ! Zachciało się jakiemuś dzieciakowi liściki pisać.
Ale może to jest jakiś przystojniak ?
Pójść i sprawdzić nie zaszkodzi.
W razie czego zaproszę też Julę.
Miejmy nadzieję, że to nie jest jakiś głupi żart.
Iza Xx






